Akcja: kupujemy świeże ryby

O zdrowotnych właściwościach ryby wiedzą wszyscy. Niestety w naszym kraju jemy ich zbyt mało – w porównaniu do mieszkańców krajów basenu Morza Śródziemnego oraz Skandynawii ryb w naszym obiadowym talerzu jest na lekarstwo. Mimo iż wiedza na temat obecności kwasów omega w codziennej diecie jest coraz większa, to wciąż wybieramy tanie ryby, które niekoniecznie zawierają ich odpowiednią ilość. Najlepsze są oczywiście świeże i tłuste ryby, które dostaniemy bezpośrednio od hodowcy, a to może się trudne do realizacji. O wiele prościej jest kupić rybę w hipermarkecie. Kluczowe podczas zakupu okazuje się rozpoznanie jej świeżości. Dziś podpowiadam na co zwrócić uwagę podczas zakupy ryb.

Oko w oko z rybą

moja ulubiona ryba (źródło:pinterest)

moja ulubiona ryba (źródło:pinterest)

Najbardziej świeże okazy ryb najlepiej rozpoznać po …OCZACH. Powinny być oczywiście wypukłe i błyszczące. Jeżeli zauważycie w nich oznaki zmęczenia, mętność i wklęsłość, możecie być pewni, że rybka leżakuje w sklepie już kilka dni, jak nie tygodni… Warto dotknąć rybę palcem – powinna być twarda i zwarta. Pod wpływem nacisku musi wracać do pierwotnego kształtu.

Świeża ryba jak na dłoni

Ryba dobra na obiad będzie pokryta śluzem. Szybko poczujemy jej charakterystyczny zapach. Ponadto ma błyszczące łuski i czerwone skrzela. Istotny jest także kolor mięsa – łosoś powinien być pomarańczowy a pastą bladoróżowy. Obecność jakiegokolwiek nalotu może świadczyć o nieświeżości.

Świeże i najwyżej jakości ryby dostaniemy w wielu sklepach spożywczych i hipermarketach. Tylko niektóre z nich posiadają umowy handlowe z rybakami i producentami na całym świecie. Do tego grona można zaliczyć Makro. Hurtownia ta zaopatruje mój ulubiony sklep osiedlowy – Odido.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *