Mięso z bażanta

Mieliście kiedyś okazję próbować mięso z bażanta? Pamiętam, że jako dziecko przebywałam na wsi u dziadków, pewnego dnia na obiad był pieczony bażant. Smak ten przypomniałam sobie kilka tygodni temu, kiedy wybrałam się na służbową imprezę, na której podano tę potrawę kuchni staropolskiej. Dziś kilka słów o tym, jak smakuje pieczone dzikie ptactwo.

Dzikie rarytasy

Mięso z bażanta jest mało popularnym przysmakiem wielu restauracji. Chyba nie podjęłabym się przygotować tego specjału w zaciszu własnego domu, choć ten rodzaj mięsa nie jest już tak trudno dostępny, jak kilkanaście lat temu. Dziś można kupić mrożonego bażanta w nielicznych hurtowniach spożywczych zaopatrujących duże gastronomie. To mięso wyjątkowe same w sobie, bo ani nie przypomina kury, ani indyka, ani kaczki. Jest ciemne, może nawet lekko kwaśne i ma specyficzny zapach. Młode mięso nie posiada aż tylu błon i ścięgien, co stare. Mimo to jest bardzo delikatne i świetnie smakuje po upieczeniu lub w postaci zmielonej, używane jako farsz.

Pieczony bażant

Ważne jest odpowiednie przyprawienie mięsa z tego dzikiego ptactwa, bo ma specyficzny zapach. Dobrze przygotowana marynata gwarantuje udany wypiek. Godne polecenia jest wino białe, które dobrze komponuje się ze smakiem pieczonego, delikatnego mięsa. Bażant dobrze komponuje się upieczony z jabłkami, sokiem cytrynowym i dużą ilością goździków. Taki przysmak próbował kilka tygodni temu. Podany z ryżem i sosem grzybowym smakował naprawdę wybornie.

A jakie są Wasze doświadczenia z dziczyzną? Lubicie tego typu przysmaki? Próbowaliście kiedyś mięso z dzika lub kuropatwy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *